Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał Bułgarię winną naruszenia przepisów prawa unijnego z związku z wieloletnim przekraczaniem stężenia pyłu zawieszonego PM10 w powietrzu. Rząd w Sofii nie podejmował w tej sprawie efektywnych działań naprawczych. Niedługo wyrok w podobnej sprawie może usłyszeć również Polska.

Bułgaria została oskarżona przez Trybunał Europejski za znaczne i wieloletnie przekroczenia poziomów pyłów PM10. Problemem w przypadku Bułgarii, jak i Polski, jest spalanie paliw stałych, a przede wszystkim węgla.

15 czerwca 2016 roku Komisja Europejska złożyła podobną sprawę przeciwko Polsce. Rząd w Warszawie został oskarżony między innymi o nieprzestrzeganie rocznych oraz dziennych dopuszczalnych wartości stężenia pyłu PM10 w powietrzu, ale również o nieskuteczność działań naprawczych, która jest efektem braku standardów emisyjnych dla indywidualnych urządzeń grzewczych. Bruksela zarzuca Polsce również deficyt przepisów ustanawiających wartości emisyjne dla paliw używanych w sektorze ogrzewania indywidualnego.

Polski rząd zapowiedział, że przygotuje odpowiednie standardy dla paliw i kotłów. Niestety, pierwsze propozycje były niesatysfakcjonujące, a nowych propozycji przepisów jeszcze nie dostarczono.
Komisja Europejska oszacowała koszty ekonomiczne związane z zanieczyszczeniem powietrza w naszym kraju na około 26 mld euro rocznie, natomiast Światowa Organizacja Zdrowia na 100 mld dolarów.
Zgodnie z dyrektywą Unii Europejskiej (Dyrektywa 2008/50/WE), maksymalne dopuszczalne wartości stężeń dla pyłu PM10 w Państwach Członkowskich to 40 µg/m3 w skali roku oraz 50 µg/m3 dobowo. Norma może być przekroczona do 35 razy w ciągu roku. W Polsce w 2015 roku odnotowano przekroczenia w aż 40 na 46 stref.